Brak wolnego terminu u lekarza tego samego dnia doprowadził do policyjnej interwencji w Skierniewicach. Niezadowolony 63-latek zasugerował podłożenie bomby pod przychodnię, a pracownica placówki potraktowała jego słowa jako realną groźbę.
Po groźbie pojechał na komendę
Po zdarzeniu mieszkaniec Skierniewic udał się do miejscowej komendy, by wyjaśnić swoje zachowanie. Przyjechał własnym samochodem. Badanie wykazało, że miał blisko promil alkoholu w organizmie.
Policjanci zatrzymali 63-latka i odebrali mu uprawnienia do kierowania. Mężczyzna stanie przed sądem w związku z groźbami karalnymi oraz prowadzeniem pojazdu w stanie nietrzeźwości. Grozi mu do trzech lat pozbawienia wolności.
Źródło: facebook.com/policja.lodzkie
