W styczniu, kiedy temperatura w Łodzi spadła poniżej zera, doszło do nietypowego zdarzenia, które wymagało interwencji służb ratunkowych. Około godziny 13:00, strażacy otrzymali sygnał o incydencie w prywatnej stadninie przy ulicy Smulskiej. Jeden z koni postanowił przejść po zamarzniętym stawie, co okazało się zgubną decyzją. Lód okazał się za cienki, by utrzymać ciężar zwierzęcia, które wpadło do lodowatej wody i nie mogło wydostać się samodzielnie.
Mobilizacja i skuteczność strażaków
Na miejsce zdarzenia szybko przybyły trzy jednostki straży pożarnej, w tym Specjalistyczna Grupa Ratownictwa Wodno-Nurkowego. Działania ratowników cechowała szybkość oraz profesjonalizm. Strażacy w pierwszej kolejności zajęli się rozbijaniem lodu wokół konia, co umożliwiło przygotowanie bezpiecznej trasy ewakuacyjnej. Dzięki zastosowaniu liny zamocowanej do kantara, udało się bezpiecznie wyciągnąć zwierzę na brzeg.
Wsparcie weterynaryjne dla konia
Po wyciągnięciu z lodowatej wody, koń został natychmiast przekazany pod opiekę weterynarza, który oceniał jego stan zdrowia. Zwierzę było osłabione i wyziębione, ale stan nie zagrażał jego życiu. Weterynarz zadbał o ogrzanie konia, po czym, po dokładniejszej kontroli, koń mógł wrócić do swoich właścicieli, którzy z ulgą przyjęli dobre wieści o jego zdrowiu.
Podkreślenie znaczenia ostrożności zimą
To wydarzenie jest przypomnieniem o niebezpieczeństwach związanych z zimowymi miesiącami, szczególnie gdy ma się do czynienia z zamarzniętymi zbiornikami wodnymi. Rola strażaków w sytuacjach kryzysowych jest nieoceniona, a właściciele zwierząt powinni być nad wyraz czujni, aby zapobiegać podobnym incydentom. Dzięki szybkim i efektywnym działaniom strażaków, sytuacja w Łodzi zakończyła się szczęśliwie, pokazując jak istotna jest ich obecność w lokalnej społeczności.
Źródło: facebook.com/kmpsplodz
