W latach 1988-1993 w Łodzi miała miejsce seria brutalnych morderstw, których ofiarami padło siedmiu mężczyzn. Wszystkie zbrodnie łączył fakt, że ofiary były homoseksualistami. Większość z nich ostatni raz była widziana na dworcu Łódź Fabryczna, który w tamtych czasach był popularnym miejscem spotkań osób o tej orientacji. Mimo że te wspólne cechy wydają się wskazywać na jeden schemat działania, tożsamość mordercy pozostaje nieznana.
Okoliczności zbrodni
Z wyjątkiem Jakuba M., zamordowanego w 1990 roku, wszystkie ofiary zostały zabite w swoich mieszkaniach. Zapraszały tam sprawcę, z którym odbywały stosunek seksualny. Następnie dochodziło do morderstwa. Sprawca nie miał jednego sposobu działania, używał różnych narzędzi dostępnych w mieszkaniu, takich jak noże czy pętla, a także zadawał ciosy rękoma. Z mieszkań ofiar ginęły wartościowe przedmioty, co sugeruje również motyw rabunkowy.
Progres w śledztwie
Po czwartej zbrodni, 25 lutego 1990 roku, w sprawie pojawił się nowy trop. Ofiarą był 41-letni Andrzej S., który prowadził notatnik z nazwiskami swoich partnerów. Policja przeprowadziła przesłuchania tych osób, jednak nie udało się ustalić tożsamości mordercy. Niemniej, potwierdzono, że wszystkie morderstwa popełniła ta sama osoba, działająca według pewnego schematu.
Ostatnia znana ofiara
Ostatnie morderstwo miało miejsce 11 lipca 1993 roku. Ofiarą był 62-letni Kazimierz K., którego ciało znaleziono w jego mieszkaniu. Trzy dni przed śmiercią Kazimierz poznał mężczyznę imieniem Roman, który był z Czesławem, znajomym Kazimierza. Po spotkaniu, Kazimierz zginął, a jego ciało nosiło ślady pobicia i uduszenia. Śmierć ta, jak i poprzednie, pasowała do wzorca działania nieuchwytnego mordercy.
Teorie i spekulacje
Jedna z głównych hipotez zakłada, że morderca nie żyje. Istnieją podejrzenia, że mógł być chory na AIDS, podobnie jak jeden ze świadków, który miał z nim kontakt seksualny. Motywy zbrodni pozostają niejasne. Chociaż kradzież wartościowych przedmiotów wskazuje na motyw rabunkowy, nie można wykluczyć, że morderca działał z powodu wewnętrznego konfliktu związanego z własną orientacją seksualną.
Sprawa ta została szczegółowo opisana w reportażu „Morderca z pikiety” autorstwa Arkadiusza Lorenca, absolwenta Uniwersytetu Łódzkiego, który przybliża te mroczne wydarzenia.
Źródło: Urząd Miasta Łodzi
