Wydarzenie, które rozegrało się 5 lutego 2026 roku w Łodzi, stało się tematem licznych rozmów mieszkańców po tym, jak 42-letnia kobieta spowodowała zablokowanie tramwajów na skrzyżowaniu ulic Karolewska i Włókniarzy. Wszystko zaczęło się od jej nieudanej próby wejścia do tramwaju po zakończeniu wymiany pasażerów. Zignorowana przez motorniczego, kobieta postanowiła działać impulsywnie.
Drastyczne środki na torach
Zdeterminowana kobieta wkroczyła na torowisko, wyrażając swój gniew słownie w kierunku motorniczego. Następnie, w geście protestu, usiadła na szynach, po czym zdecydowała się maszerować przed tramwajem, co skutecznie uniemożliwiło jego dalszą jazdę. Sytuacja ta przyczyniła się do opóźnień czterech tramwajów, wprowadzając chaos wśród podróżujących oraz innych uczestników ruchu drogowego.
Reakcja miejskich służb
Szybka interwencja ze strony pracowników Nadzoru Ruchu MPK nie przyniosła natychmiastowych rezultatów. Pomimo prób przekonania kobiety do opuszczenia torów, jej stanowisko pozostało niezmienne. Dopiero interwencja policji położyła kres tej niecodziennej sytuacji, umożliwiając wznowienie normalnego ruchu tramwajowego w mieście.
Aspekty prawne i dalsze postępowanie
Kobieta musi teraz liczyć się z konsekwencjami prawnymi swoich działań. Policja zamierza skierować wniosek o jej ukaranie do sądu, gdzie może jej grozić kara ograniczenia wolności lub wysoka grzywna. W rozmowie z funkcjonariuszami przyznała, że mimo świadomości łamania prawa, jej reakcja była wynikiem poczucia urażenia przez motorniczego.
Śledztwo w tej sprawie prowadzą funkcjonariusze z IV Komisariatu Policji w Łodzi, którzy dokładnie analizują wszystkie okoliczności incydentu. Wydarzenie to przyciągnęło uwagę lokalnych mediów oraz mieszkańców, którzy zastanawiają się nad genezą tak silnych emocji i ich potencjalnymi skutkami.
Źródło: Komenda Miejska Policji w Łodzi
